Strona poświęcona meteorologii od strony teoretycznej i praktycznej - wiele wskazówek dla meteorologów amatorów - jedyny w Polsce kalkulator meteo on-line ! meteorologia, synoptyka, meteo, pogoda, prognoza, klimat, fronty, atmosfera, atmosferyczne, ciśnienie, front chłodny, front ciepły, cyklon, tornado, superkomórka, śnieg, wiatr, obliczenia meteorologiczne, prognoza pogody na wakcje, urlop, ferie. Prognoza pogody na lipiec 2010, prognoza pogody na maj 2010, na czerwiec, na sierpień, na wrzesień, na październik, na listopad, na grudzień, na styczeń, na luty, na marzec, na kwiecień, opady atmosferyczne, prognoza pogody na lato 2010. Pogoda na lato 2010, pogoda na wakacje 2010. Pogoda na ferie 2010. Pogoda na Święta Bożego Narodzenia. Pogoda na Sylwestra. Pogodna na Nowy Rok. Orkan Kyrill. Pogoda na weekend majowy. Pogoda w Polsce.













Strona METEO - www.stronameteo.go-longhorn.net
Co składa się na cykl hydrologiczny
Elementarz  | Laboratorium  | Kalkulator  | Forum  | Polecam  | Czas  | Galeria
Strona METEO / Forum / Pamiętnik pogodowy



Pamiętnik pogodowy
Tomasza Czajkowskiego

spis treści



Pogoda jak na zamówienie, 1 do 5.05.2002

Nastał pierwszy maja i jak z bata strzelił zaczęła się cudowna pogoda. Było powyżej 20 stopni, słonecznie, bez deszczu. Tylko na krańcach zachodnich i północnych była gorsza pogoda. Tam następowało zjawisko ścierania się dwóch różnych typów powietrza. Znad kontynentu płynęło gorące i suche pompowane przez wyż rosyjski, a znad oceanu napływało powietrze chłodne i wilgotne, za sprawą niżu, który usadowił się akurat nad Odrą. W wyniku tego występowały tutaj deszcze i burze. Coś niezwykłego, że znaleźliśmy się w tak korzystnym położeniu. Byliśmy najcieplejszym w Europie krajem! Temperatura nieraz dochodziła do 30 st. C. Cały weekend była piękna, doskonała do wypoczynku pogoda. I dopiero na koniec, w ostatnim dniu...

5.05.2002

W niedzielę, ostatni dzień wielkiej majówki, nad zachodnią połową Polski przeszły burze. Były gwałtowne i naprawdę efektowne. Około 17:00 niebo na SW horyzoncie zaczęło się robić pomarańczowe. Z SSE nadchodził wielka, ciemnogranatowa chmura. Wcześniej pogoda była dosyć ładna, pojawiły się tylko altocumulusy, więc nie spodziewałem się jakichś burz. Ale około 17:20 można było usłyszeć lekkie i częste pogrzmiewania. Nadchodziła burza! Zbliżała się od strony Warty i tam na razie zaczęło się błyskać. Pioruny były proste i trochę rozgałęzione o fioletowym zabarwieniu. Około 18:00 burza przeszła Wartę i błyskało się też nad Poznaniem. W przybliżeniu 1-2 pioruny na 30 sekund. Burza odeszła około 20:00. Na zdjęciach satelitarnych można było zobaczyć, że cumulonimbus rozwinął się nad Górnym Śląskiem i wędrował na NW nad Wielkopolską zakręcając na północ. Była to naprawdę cudowna burza, potęgująca uczucie grozy i co najważniejsze szła od lądu i z południa.

Piekielna burza, 14.05.2002

To co zdarzyło się dzisiaj trudno nazwać anomalią, gdyż zdarza się z jasnych fizycznie przyczyn w określonych warunkach atmosferycznych. Jednak gwałtowność i zaskakująca dynamika zjawiska wstrząsnęły mną i przeraziły mnie.

We wtorek dnia dzisiejszego przez Polskę miał przejść front chłodny niżu znad Morza Północnego. Na wschód od Polski znajdował się ośrodek wyżowy, który zapewniał wysoką temperaturę, ale też (zasilany wilgocią znad Atlantyku) przynosił burze (w sobotę i niedzielę mieliśmy dwa, typowo tropikalne dni). Rano było pogodnie, około 10:00 na niebie pojawiały się pierwsze "plamy" zwiastujące rozwój chmur kłębiastych. Około 13:00 chmury były już znacznie rozbudowane i powoli zaczynały występować wyładowania atmosferyczne, przelotne, intensywne opady deszczu i tak było do wieczora. Przez te dwa dni wystąpiło kilka ładnych burz. Wspomniany front zauważyłem na porannych zdjęciach satelitarnych jako szerokie pasmo chmur rozciągające się nad wschodnimi Niemcami. Na mapie wyładowań atmosferycznych nie było, w obszarze frontu, widzialnych żadnych. Prognozy jednak zapowiadały na godziny popołudniowe burze. Około godziny 14:30 na mapie wyładowań ni stąd, ni zowąd pojawiła się cała strefa wyładowań rozciągająca się od Szczecina po Bełchatów, jednolita i dosyć wąska. Dziwem wyładowania rozpoczęły się dokładnie po wkroczeniu frontu na teren Polski, po przekroczeniu Odry. Na zdjęciu radarowym z Berlina z godziny 14:00 można było znaleźć potwierdzenie wyładowań w postaci strefy bardzo intensywnych (kolor czerwony) opadów. Jedna z nich ustawiona była tak, że szła na Poznań. Oczywiście teraz śledziłem kierunek przemieszczania się burz bez przerwy. Ustaliłem, że nad Poznań burze nadciągną około 15:45.

Pogoda była jeszcze ładna, na niebie pojawiały się nowe cumulusy i cirrusy, a także warstwy altocumulusów. Było ciepło - około 24 stopni, a wiatr zaczynał się wzmagać. Trzeba dodać, że było duszno.

Na kolejnych mapach wyładowań strefa ich, która dotąd była zwarta, zaczęła się jak gdyby, szczególnie na wysokości Wielkopolski, rozrzedzać i tracić na sile. Zaniepokoiło mnie to trochę, gdyż bardzo chciałem, aby wystąpiła jakaś efektowna burza. Jednak o godzinie 15:15 kiedy to znowu zobaczyłem na mapę, okazało się, że na zachód od Poznania znajduje się dosyć zwarta plama wyładowań (pasmo wyładowań nadal rozciągało się przez całą Polskę). O 15:30 plama ta zrobiła się jeszcze bardziej wyraźna i zdecydowanie szła w kierunku Poznania. Na tej podstawie mogłem przypuszczać, że właśnie jestem świadkiem rozwoju jakiejś większej burzy, a stwierdzenia te oparłem na tym, że Poznań położony jest trochę na wzgórzu, więc następuje tutaj większe wypiętrzanie chmur burzowych, a co za tym idzie mogą tu one być gwałtowniejsze. Chmury zaczynały się robić coraz posępniejsze, także horyzont stawał się bardziej szary. Ostatnie blaski słońca padały jeszcze na bloki, ale w końcu padł cień i od tej pory było już tylko coraz ciemniej.

Minuta za minutą wieżowce robiły się coraz bardziej ciemne, niebo od południowego zachodu i zachodu ciemniało najpierw. Na północy było jeszcze jasne. Od strony miasta powoli postępował coraz większy mrok, także od północy robiło się szaro. Zaczęło padać - od razu solidnie, ale niezbyt mocno. Deszcz przesuwał się od strony miasta, powoli ograniczał widoczność. Po kilku minutach, około 15:40, zaczęły być słyszalne pogrzmiewania. Serce zaczęło mi mocniej bić - wiedziałem, że będzie burza. Na południowym horyzoncie było już widać ciemną strefę, która mogła oznaczać tylko jedno - ulewę. Strefa ta powoli zbliżała się (od zachodu też pewnie coś nadchodziło, ale było to dla mnie niewidoczne, gdyż mam balkon zwrócony na wschód). Deszcz trochę osłabł i co niektórzy ludzie zaczęli wychodzić z ukrycia. Ja w duchu myślałem sobie: -Co za nierozsądni ludzie, nie wiedzą co ich za chwile spotka. A mogło ich spotkać wiele...

Chmury nad miastem robiły się coraz ciemniejsze, u ich podstawy występowało zjawisko mamma - wypukłości zwiastujące ulewę. Niesamowite, od strony zachodniej zaczęło się błyskać, błyski odbijały się od sąsiedniego bloku, i występowały jeden po drugim, praktycznie bez przerwy! Tak jakby cała chmura emanowała światłem. Pogrzmiewało coraz głośniej. Ciemna strefa wkroczyła nad miasto i powoli nadchodziła nad Piątkowo. Była 15:45 kiedy zaczęła się ulewa. Poprzez deszcz po wschodniej stronie było doskonale widać strukturę chmur. Jedna warstwa wyżej położona, druga zawisła niżej będąc poszarpaną i jasno granatowo-grafitową. Wiatr powiewał mocno, a zza mojego bloku od strony miasta przemieszczała się pojedyncza jasnoniebiesko-ołowiana chmura. Pędziła ona dosyć szybko i nie wróżyła nic dobrego. Było widać tylko jej część, gdyż czarno robiło się wszędzie, a ciemna ściana znad miasta wkraczała na Piątkowo. Było ciemno niesamowicie, mrok raził od bloków. Intensy, intensy... Leje potwornie. Krople deszczu rozbijały się o beton i o dachy. Smugi deszczu szły zarówno od lewej jak i od prawej strony. Cały czas błyska się, błyski przechodzą nad nasze głowy, grzmi już mocno, choć pioruny biegną po chmurach u ich podstawy. Spojrzałem na chmury - wydały mi się one niesamowite, miały dosyć jasną barwę ołowiano-grafitowo-niebieską. Nagle huk deszczu staje się coraz większy, zaczyna on przechodzić w stukanie, jakby ktoś wysypywał ziemniaki... Nie! To grad!!!

Normalnie z nieba zaczął sypać się grad. Jego ilość z każdą sekundą wzrastała i stawał się coraz większy... Widoczność była już bardzo ograniczona, samochody stanęły na chodnikach, ludzia ni jednego... Grad, normalny grad. Siekał z ogromną siłą, zagłuszał każdy warkot silnika, tłukł niemiłosiernie. Gradobicie trwało 10 minut. Po kilku minutach chodnikami zaczęły płynąć rzeki, na skrzyżowaniu alejek stało dużo wody, na której powierzchni pływał grad, wszędzie biało od gradu. Wreszcie grad zaczął sypać coraz słabiej, powoli opad przecierał się. Było to ok. 16:00. Błyski przesunęły się na naszą stronę i nadal szły po chmurach. Można było wyjść na balkon i ocenić straty. Grad, grad i grad. Pełno go leżało na trawie, na chodnikach, na obrzeżach kałuż-jezior, gdzie tworzył białe skupiska. Jezioro na skrzyżowaniu alejek - woda wybijała poprzez jedną ze studzienek, jezioro na lewo na ulicy, jezioro na placu dla dzieci, jezioro na Gieburowskiego. Wszędzie woda, grad i grad. To było coś niesamowitego, coś potwornego. Huk z jakim bił grad, i efekt jaki on wywołał mógł przerazić każdego. A jednak doigraliśmy się - burza jak się patrzy nawiedziła Poznań i... poszła dalej. Tylko, że akurat u nas dała grad - zjawisko rzadkie, lokalne, ale teraz akurat u nas. Ile jeszcze chmur przepłynie zanim znowu spadnie grad.

Tomasz Czajkowski

WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI BĄDŹ W CZĘŚCI "PAMIETNIKA POGODOWEGO TOMASZA CZAJOWSKIEGO" JEST MOŻLIWE WYŁĄCZNIE ZA ZGODĄ AUTORA ORAZ NA WARUNKACH PRZEZ NIEGO OKREŚLONYCH.


Elementarz | Laboratorium | Kalkulator | Forum | Galeria

Ostatnia aktualizacja serwisu: 24 września 2010, Webmaster, Do webmasterów
Wykorzystanie materiałów (tekstów, grafiki, animacji) prezentowanych na Stronie METEO - wyłącznie za zgodą webmastera Strony METEO.
Copyright © 1999 - 2010 Strona METEO, Wszelkie prawa zastrzeżone, All Rights Reserved
Układy baryczne, gęstość powietrza, front atmosferyczny, wilgotność powietrza, prognozy długoterminowe, ewaporometr, niż baryczny, wyż baryczny, ciśnienie atmosferyczne, wilgotnośc względna, siła coriolisa, deszczomierz, parowanie, punkt rosy, cyklon, pomiar ciśnienia atmosferycznego, prognoza pogody na tydzień, nazwy chmur, pomiar ciśnienia atmosferycznego, pogoda dla lotników, pogoda na święta, pogoda na lato, pogoda na wakacje. Łacina, język łaciński - lingua latina, sentecje po łacinie E-survey, carry out a survey, polling employees, electronic survey eksperci ms office pomoc help-desk