|
|
Przypominam, że od poniedziałku 29.11. do czwartku 2.12 wiał wiatr z pd. - zach. o sile 90 km/h. Sucha wiosna, 17.04 do 18.05.2000Od ok. 17 kwietnia do 18 maja 2000 r. (kiedy spadł deszcz) temperatura średnio wynosiła od 23 do 26 st. Celsjusza. Tylko raz spadł deszcz (17/18.04). Wiatr wiał cały czas z kierunków wschodnich. Drzewa owocowe przekwitały po świętach (~27.04.2000 r.). Sierpień 2000W sierpniu 2000 roku wystąpiły liczne, gwałtowne burze (2.08. o godz. 17.30, 17.08. o godz. 17.00, 20.08. o godz. 12.00 ). Największa była 2.08. ok. godz. 17.30. Najpierw na południowym i południowo-wschodnim horyzoncie zaczęły pojawiać się zarysy chmur kłębiastych. Potem niebo na horyzoncie robiło się coraz bardziej zachmurzone i ciemniejsze. W końcu w mieszkaniu zrobiło się ponuro tak, że z trudem można było dostrzec kolor mebli. Wyjrzałem za okno, a tam całe zachodnie i południowo zachodnie niebo było już w chmurach. Wyjrzałem dalej i zobaczyłem ciemną strefę chmur. Strefa ta coraz bardziej zbjiżała się i sprawiała, iż robiło się coraz ciemniej. Spojrzałem w niebo i ujrzałem szybko przemieszczające się obłoki nisko zawieszone nad powieszchnią ziemi. Po kilku chwilach zaczęło powiewać, a po chwili zaczęło kropić dużymi kroplami. Po kilku minutach deszcz wzmógł się i zaczęło solidnie lać. W tej samej chwili zerwał się porywisty, silny wiatr i nad lipami pojawiły się błyskawice. Tornado (bo tak nazwali je dziennikarze w Teleskopie) tak miotało liśćmi i deszczem, że nie było widać co się w tej zawierusze dzieje. Dopiero gdy ustał wiatr można było zobaczyć jakie spustoszenie wyrządziła GWAŁTOWNA BURZA. Drzewo na przeciwko (schorowane) zostało złamane na pół, część gałęzi leżała na ziemi, a część (czubek) na sąsiednim drzewie. U Konegundy na przedzie leżała duża pajda - ok. 3-metrowa gałąź, a u nas ok. 2-metrowa. Wszędzie leżało pełno gałązek i nadal była ulewa. Podobna burza wystąpiła w czwartek 18.08. Wiatr wiał wtedy dłużej, ale nie wyrządził takich strat jak 2.08. Przewalił jednak 15 drzew na ul.Opolskiej. Boże Narodzenie 2000Spadł śnieg! Dokładnie wieczorem w Wigilię, kiedy wszyscy zasiadali do wieczerzy, zaczął padać śnieg! Było dokładnie tak jak powino być. Święta były białe, utrzymywał się lekki mróz, w pierwszy dzień Świąt padał lekki śnieg. 22.02.2001Nad Poznaniem i całą Polską przetoczyło się wiele burz śnieżnych. W Poznaniu pierwsza była o godzinie 7:30, przyniosła niewielkie opady, ale przy silnym wietrze łatwo zasypywała chodniki i place. Druga burza śnieżna, najgwałtowniejsza, zaczęła się kilka minut przed godziną 11:00. Od zachodu i północnego zachodu przesuwała się ciemna strefa, która powoli docierała do Poznania. W końcu gwałtowna nawałnica uderzyła i po kilku chwilach nie było nic widać na odległość kilkudzięsięciu metrów. Wiatr miotał krupą śnieżną na wszystkie strony, stworzyła się ogromna zamieć. Ulice w jednej chwili stały się białe, a w miarę upływu czasu były pokryte dość grubą warstwą śniegu. Stan taki trwał około 10 minut. Na początku nawałnicy wśród "białego" powietrza dostrzegłem jasnoniebieską ... błyskawicę! Tak, burza z wyładowaniami atmosferycznymi w lutym. W końcu powietrze przerzedzało się i zaczęło być widocznych coraz więcej szczegółów. Burza śnieżna odchodziła. Wszystko stało się białe. O godzinie 12:00 przeszła kolejna burza śnieżna. Przedtem na błękitne niebo zaczęły się nasuwać chmury cirrus, które ciemniały i w końcu zaczęły być jednolicie ołowiano-grafitowe. Strefa opadów nadchodziła z północnego zachodu. Gdy zaczęła się burza śnieżna zaczęły się wiadomości w radiu Merkury. Podali w nich, że przed godziną nad Poznaniem przeszła gwałtowna burza śnieżna i, że w tej chwili zaczyna się kolejna. Kilka minut później, gdy skończyła się troszeczkę słabsza burza śnieżna w prognozie pogody synoptyk powiedział, że burze śnieżne spowodowane zostały przez chmury cumulonimbus, które rozwijały się dzięki niestabilnym warunkom w atmosferze. Dodatkowo w czasie burz temperatura dochodziła do -13 st. C!!! Gdy odchodził kolejny cumulonimbus na jego tyle widać było doskonale pierzaste chmury i szerokość tej chmury. Wkrótce potem następny cumulonimbus! Wydawał się dosyć niepozorny, ale o 13:00 cumulonimbus, który zajął znaczną część nieba, wydał kolejny opad śniegu. Tym razem przeszedł on bardziej nad południową częścią miasta. Tak więc w dniu dzisiejszym cumulonimbus przesuwał się za cumulonimbusem. Jedna chmura odeszła, przejaśniło się i znowu nadchodził kolejny cumulonimbus. Bardzo dynamiczna pogoda! Tomasz Czajkowski WYKORZYSTYWANIE W CAŁOŚCI BĄDŹ W CZĘŚCI "PAMIETNIKA POGODOWEGO TOMASZA CZAJOWSKIEGO" JEST MOŻLIWE WYŁĄCZNIE ZA ZGODĄ AUTORA ORAZ NA WARUNKACH PRZEZ NIEGO OKREŚLONYCH. |
||||||||||||||||||||
Elementarz | Laboratorium | Kalkulator | Forum | Galeria | |||||||||||||||||||||
|
Ostatnia aktualizacja serwisu: 24 września 2010, Webmaster, Do webmasterów Wykorzystanie materiałów (tekstów, grafiki, animacji) prezentowanych na Stronie METEO - wyłącznie za zgodą webmastera Strony METEO. Copyright © 1999 - 2010 Strona METEO, Wszelkie prawa zastrzeżone, All Rights Reserved | |||||||||||||||||||||